𝖲𝗉𝗈𝗋𝗍 𝗇𝖺 𝖼𝖺ł𝗒𝗆 𝗌́𝗐𝗂𝖾𝖼𝗂𝖾 𝗉𝗒𝗍𝖺: „𝗌𝗄𝖺̨𝖽 𝗐𝗓𝗂𝖺̨𝖼́ 𝗉𝗂𝖾𝗇𝗂𝖺̨𝖽𝗓𝖾?”. 𝖩𝖺 𝗉𝗒𝗍𝖺𝗆: „𝖼𝗈 𝗈𝗇𝖾 𝗆𝖺𝗃𝖺̨ 𝗇𝖺𝗉𝗋𝖺𝗐𝗂𝖼́?”
Kilka wniosków po konferencji Infoshare


Po wczorajszym Infoshare i późniejszym spotkaniu na gdańskim stadionie ta myśl wróciła do mnie jeszcze mocniej.
Na konferencji dużo mówiło się o skalowaniu, technologii, odwadze, porażkach i budowaniu firm, które potrafią wyjść poza lokalny rynek. A ja, słuchając tych rozmów, coraz częściej przekładałem je sobie na sport.
𝗕𝗼 𝘄 𝘀𝗽𝗼𝗿𝗰𝗶𝗲 𝘁𝗲𝘇̇ 𝗺𝗼́𝘄𝗶𝗺𝘆 𝗼 𝘀𝗸𝗮𝗹𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝘂.
Tylko innym językiem.
Mówimy o inwestorach, sponsorach, dotacjach, stadionach, frekwencji, akademiach, danych, komercjalizacji i modernizacjach.
Ale 𝘇𝗮𝗻𝗶𝗺 pojawi się większy budżet, nowa strategia, kolejny projekt albo inwestor, ktoś powinien zadać bardzo proste pytanie:
𝗰𝗼 𝘁𝘂 𝗻𝗮𝗽𝗿𝗮𝘄𝗱𝗲̨ 𝗻𝗶𝗲 𝗱𝘇𝗶𝗮ł𝗮?
Nie na poziomie ogólnych opinii.
Nie na poziomie „potrzebujemy więcej pieniędzy”.
Nie na poziomie prezentacji o potencjale.
Tylko na poziomie decyzji.
Po ostatnich miesiącach rozmów, analiz i pracy z tym tematem coraz mocniej widzę, że w polskim sporcie (ale nie tylko) brakuje prostego sposobu, żeby zrobić pierwsze sprawdzenie sytuacji.
Klubowi
Obiektowi
Miastu
Inwestorowi
Dlatego od jakiegoś czasu pracuję nad czymś, co ma pomóc właśnie w takim pierwszym kroku.
Jeszcze nie chcę opowiadać o szczegółach, ale 𝗸𝗶𝗲𝗿𝘂𝗻𝗲𝗸 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗽𝗿𝗼𝘀𝘁𝘆: zanim zaczniemy mówić o pieniądzach, strategii, modernizacji albo inwestorze, warto sprawdzić, gdzie najprawdopodobniej leży problem i które decyzje są naprawdę pierwsze w kolejce.
Bo większy budżet pomaga tylko wtedy, kiedy wiemy, co dokładnie ma naprawić.




