Największy błąd miast?
Mylić sportowy event z trwałą wartością.


Sport zbyt rzadko siedzi przy stole rozmów o finansach, danych, gospodarce i rozwoju miast.
Na koniec tej mini-serii (rozpoczętej EKFem) chcę zejść z poziomu dużych deklaracji do prostego pytania:
co właściwie zostaje po sporcie w lokalnej gospodarce?
Ruszają Mistrzostwa Świata 2026 w USA, Kanadzie i Meksyku. Skala będzie najwoększa w historii. FIFA mówi o dziesiątkach miliardów dolarów wpływu gospodarczego i setkach tysięcy miejsc pracy.
Tylko że przy takich liczbach trzeba uważać.
Raport PIDS i Grant Thornton pokazuje, że prezentacja danych przez FIFA jest bardzo optymistyczna, a metodologia zostawia wiele pytań. Prof. Victor Matheson określił te szacunki jako „szaleństwo”.
I tu jest sedno!
Wielkie imprezy sportowe mają sens. Mogą dać impuls, przyciągnąć uwagę, uruchomić inwestycje i przyspieszyć decyzje odkładane latami.
Ale event sam w sobie nie jest strategią.
Trwała wartość powstaje dopiero wtedy, gdy po końcowym gwizdku zostaje system: klub, kalendarz wydarzeń, infrastruktura, dane, hospitality, gastronomia, transport, akademie, sponsorzy, media i lokalny biznes.
Dlatego Kraków w sezonie 2026/27 jest dla mnie ciekawszym case’em niż niejeden wielki event. Po awansie Wisły i Wieczystej miasto będzie miało trzy kluby w Ekstraklasie: Wisłę, Cracovię i Wieczystą.
To nie jest jednorazowy turniej. To całoroczny produkt sportowy: derby, regularny ruch kibiców, ekspozycja medialna, transakcje, dane, sponsorzy i partnerzy.
EY policzył kiedyś wpływ Wisły Kraków na gospodarkę. W sezonie 2021/22 klub wygenerował 90,2 mln zł wartości dodanej i 840 miejsc pracy w Polsce. To pokazało, że klub piłkarski można traktować jak realne aktywo gospodarcze miasta.
Tylko że trzy kluby nie oznaczają trzy razy większego wpływu. Mogą powiększyć rynek. Ale mogą też podzielić istniejący tort: kibiców, sponsorów, uwagę mediów, przestrzeń stadionową, miejską infrastrukturę i budżety komercyjne.
Najciekawsze pytanie zat nie brzmi, czy Kraków zyska na trzech klubach w Ekstraklasie?
Pytania to,
1️⃣ Czy Kraków będzie umiał to zmierzyć i wykorzystać?
2️⃣ Czy Wieczysta zbuduje nowy popyt, czy głównie przesunie uwagę w ramach istniejącego rynku?
3️⃣ Czy Wisła i Cracovia wykorzystają większą temperaturę miasta do wzmocnienia swoich produktów komercyjnych?
4️⃣ Czy miasto potraktuje ten sezon jako ciekawostkę sportową, czy jako projekt gospodarczy obejmujący turystykę, transport, promocję, dane, wydarzenia, sponsorów i lokalne firmy?
Bo sport nie staje się gospodarką wtedy, gdy ktoś wpisze miliardy do raportu. Staje się nią wtedy, gdy miasto, klub i biznes potrafią zamienić emocje w trwały system wartości.
Na EKF brakowało sportu przy stole finansów. Pytanie, jak długo sport będzie traktowany jako emocje, a nie element gospodarki?
