𝖢𝗓𝗒 𝖯𝗐𝖢 𝗆𝖺 𝗋𝖺𝖼𝗃𝖾̨, 𝗓̇𝖾 "𝖲𝗎𝖻𝗌𝗄𝗋𝗒𝗉𝖼𝗃𝖾 𝗍𝗈 𝗇𝗈𝗐𝖾 𝗄𝖺𝗋𝗇𝖾𝗍𝗒"?

Mam déjà vu z warsztatów 7 lat temu w Bergen ⚽

1/29/20262 min read

PwC twierdzi, że przyszłością sportu nie są "sztywne" karnety, ale modele elastyczne. Jednak, czy aby na pewno przyjmą się wszędzie w ten sam sposób? USA już to robi (artykuł w 1szym komentarzu), Europa częściowo też - podaję tylko 2 przykłady, choć jest ich więcej:
➡️ Arsenal: Oprócz standardowych karnetów (z długą listą oczekujących) można wykupić Membership jako szansę na zakup biletu w ticket exchange. Więc mamy system zwalniania miejsca z karnetu, na czym klub zarabia. Dodatkowo zarabia na Memberships (Red/Silver), żeby ktoś w ogóle miał szansę taki "odstąpiony" bilet kupić.
➡️ Legia: Oprócz standardowych karnetów jest opcja subskrypcji wstępu na mecz w modelu Netflixa (płatność co miesiąc). Gratulacje za odwagę! W sezonie 2024-25 wynik 2,16 mln z subskrypcji vs. 11,14 mln z karnetów, pokazuje że to ciekawy kierunek!

Subskrypcja to dla kibica wygoda, elastyczność, koszt rozłożony w czasie. Ale dla klubu to konieczność przemodelowania cashflow (oczekiwanie na zastrzyk 💰 z karnetów w okolicach czerwca przed letnim oknem transferowym). Zatem przejście na rozliczenie "ala Netfilx" krótkofalowo boli. Dlatego trzeba to przeanalizować z perspektywy długofalowej, tzn. nowe podejście do "Supporter Experience" oraz możliwość pozyskiwania danych do monetyzacji.

Gdy wprowadzałem do branży sportowej bileterię Grupy Empik (Going/Empik Bilety), nasza strategia była kontrowersyjna. Chcieliśmy pomóc klubom budować ich (a nie nasze) bazy danych. Stawaliśmy w kontrze do tradycyjnych bileterii eventowych, które traktują dane kupujących jako swoją własność. Ciekawostka - w ten sposób przegraliśmy pewien deal, bo nasza konkurencja trzymała jeden ze związków/lig w garści mając dane klientów "tej dyscypliny". Klient nie chciał ryzykować czy "event się sprzeda" i zdecydował o kontynuacji współpracy z tą drugą bileterią. To myślenie krótkowzroczne i bycie w szachu "danej bileterii" 🤷‍♂️

Subskrybent nie jest anonimowym kibicem, który raz kupił bilet w kasie lub w bileterii X, Y, czy Z. To zidentyfikowany użytkownik, z podpiętą kartą płatniczą, historią zachowań i (często) zgodami marketingowymi. Gdy te dane w sprytny sposób połączymy z innymi systemami, mamy możliwość budowania wiedzy, za którą później płacą sponsorzy.

To nie jest trudny krok. Każdy klub powinien go przemyśleć, wszak gra toczy się o kasę! Dotacje publiczne są zawsze zależne od polityków. To jest pułapka, która może się zemścić na klubach, gdy politykom się coś "odwidzi" 😉 Aby wyjść z pułapki uzależnienia od dotacji, droga jest prosta -> zbieraj dane kibiców. A potem zamień je na przychód od sponsora.

W Bergen rozmawialiśmy o tym dawno, m.in. z tym sympatycznym panem ze zdjecia - Dag Frode Algerøy 🙂

Legia była pierwsza w PL. A reszta? ⚽ 🏀 🏐 Zawsze warto wdrażać zmiany w kierunku większej monetyzacji. Co o tym myślicie?

Zapraszam do komentowania posta na LinkedIn -> POST.