157 501 zł za bramkę i "zrzutka na piłkarzy"?

To nie analiza, to clickbait od Wyborcza.biz

7/28/20262 min read

157 501 zł za bramkę? Nie, to nie jest analiza. To clickbait, który ma szokować "zrzutką na piłkarzy".

Wyborcza.biz zebrała ogromny materiał o publicznym finansowaniu 52 klubów. Wysłała setki pytań do samorządów i spółek komunalnych. Za tę pracę należy się uznanie.

Problem w tym, że później 𝗻𝗶𝗲𝗽𝗼𝗿𝗼́𝘄𝗻𝘆𝘄𝗮𝗹𝗻𝗲 𝗱𝗮𝗻𝗲 𝘄𝗿𝘇𝘂𝗰𝗼𝗻𝗼 𝗱𝗼 𝗷𝗲𝗱𝗻𝗲𝗴𝗼 𝘄𝗼𝗿𝗸𝗮, podzielono przez liczbę goli i wydano wyrok na kluby oraz samorządy. W jednej tabeli znalazły się dotacje, dokapitalizowania, sponsoring, usługi promocyjne oraz finansowanie organizacji jedno- i wielosekcyjnych. To nie są różne nazwy tego samego wydatku.

𝗗𝗼 𝘁𝗲𝗴𝗼 𝗱𝗼𝗰𝗵𝗼𝗱𝘇𝗮̨ 𝗯ł𝗲̨𝗱𝘆, których trudno bronić „skrótem redakcyjnym”:
- przy 𝗟𝗲𝗰𝗵𝗶𝗶 𝗚𝗱𝗮𝗻𝘀𝗸 pojawia się 10 mln zł (według legendy netto), choć publicznie Miasto Gdańsk komunikowano 10 mln zł brutto. Czy całe 208,5 mln zł jest więc netto, brutto, czy stanowi mieszankę obu wartości?
- 𝗟𝗲𝗰𝗵 𝗣𝗼𝘇𝗻𝗮𝗻 miał odkupić stadion od miasta. Tyle że Enea Stadion nadal jest obiektem miejskim, dzierżawionym do 2041 roku (niedawno była przedłużana umowa).
- przy 𝗚𝗞𝗦 𝗞𝗮𝘁𝗼𝘄𝗶𝗰𝗲 całe finansowanie przypisano zawodowej piłce nożnej, mimo że GieKSa prowadzi również piłkę kobiet, hokej i siatkówkę, a środki dotyczyły organizacji uprawiania sportu oraz szkolenia dzieci i młodzieży.
- 𝗭𝗮𝗴𝗹𝗲𝗯𝗶𝗲 𝗟𝘂𝗯𝗶𝗻 figuruje natomiast z kwotą 0 zł, ponieważ z analizy wyłączono spółki Skarbu Państwa. Klub należy w 100% do KGHM, a stadion znajduje się w aktywach klubowej spółki. To nie jest „zero”. To efekt wygodnie ustawionej metodologii.

𝗡𝗮𝗷𝘄𝗶𝗲̨𝗸𝘀𝘇𝘆 𝗽𝗿𝗼𝗯𝗹𝗲𝗺 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗷𝗲𝗱𝗻𝗮𝗸 𝗶𝗻𝗻𝘆: policzono przepływy tylko w jedną stronę. Ile kluby płacą miastom i operatorom za stadiony, boiska, media, ochronę, obsługę techniczną oraz podatki? Ile wydają kibice? Ile miejsc pracy i przychodów lokalnych firm generuje działalność klubów?

𝗥𝗮𝗽𝗼𝗿𝘁𝘆 𝗣𝘄𝗖 𝗶 𝗘𝗬 nie dowodzą, że każda publiczna złotówka się zwraca. 𝗣𝗼𝗸𝗮𝘇𝘂𝗷𝗮̨ 𝗷𝗲𝗱𝗻𝗮𝗸, 𝘇̇𝗲 𝗸𝗹𝘂𝗯 𝘀𝗽𝗼𝗿𝘁𝗼𝘄𝘆 nie jest wyłącznie miejscem wypłacania pensji piłkarzom. 𝗝𝗲𝘀𝘁 𝗰𝘇𝗲𝘀𝗰𝗶𝗮 𝗴𝗼𝘀𝗽𝗼𝗱𝗮𝗿𝗸𝗶.

Nie bronię bezwarunkowego publicznego finansowania klubów. Część tych pieniędzy może pokrywać nieefektywność, zawyżone kontrakty i polityczne ambicje. Tym bardziej trzeba to policzyć uczciwie. Tylko, że 208,5 mln zł jest informacją o przepływie, a nie dowodem „przepalenia”.

𝗔 „𝟭𝟱𝟳 𝟱𝟬𝟭 𝘇ł 𝘇𝗮 𝗯𝗿𝗮𝗺𝗸𝗲̨” 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝘄𝘆𝗻𝗶𝗸𝗶𝗲𝗺 𝗽𝗼𝗽𝗿𝗮𝘄𝗻𝘆𝗺 𝗺𝗮𝘁𝗲𝗺𝗮𝘁𝘆𝗰𝘇𝗻𝗶𝗲 𝗶 𝗯𝗲𝘇𝘄𝗮𝗿𝘁𝗼𝘀𝗰𝗶𝗼𝘄𝘆𝗺 𝗲𝗸𝗼𝗻𝗼𝗺𝗶𝗰𝘇𝗻𝗶𝗲.

Pełny artykuł publikuję poniżej, zachęcam do przeczytania, bo rozkładam to na czynniki pierwsze. Jestem ciekawy, czy redakcja odpowie na błędy i brakujące elementy rachunku, czy przygotuje kolejną interaktywną zabawę - tym razem, np. z 𝗸𝗼𝘀𝘇𝘁𝗲𝗺 𝗷𝗲𝗱𝗻𝗲𝗷 𝗻𝘂𝘁𝘆 𝘄 𝗳𝗶𝗹𝗵𝗮𝗿𝗺𝗼𝗻𝗶𝗶?

Zapraszam do zapoznania się z pełnym artykułem na LinkedIn -> ARTYKUŁ.

Zapraszam do komentowania posta na LinkedIn -> POST.