𝖲𝗉𝗈𝗇𝗌𝗈𝗋𝗂𝗇𝗀 𝗉𝖺𝗋𝗍𝗒𝖌𝗒𝗉𝖺𝖌𝗒𝗃𝗇𝗒, 𝖌𝗓𝗒𝗅𝗂 𝖌𝗈𝗌́, 𝖌𝗈 𝖻𝗂𝗓𝗇𝖟𝗌𝗈𝗐𝗈 𝗆𝖺 𝗐𝗂𝖟̚𝗄𝗌𝗓𝗒 𝗌𝖟𝗇𝗌, 𝗇𝗂𝗓̇ 𝖠𝖵𝖀!

Gwóźdź do trumny polskich klubów sportowych czy pieniędzy publicznych?

1/27/20261 min read

Harry Macey z Dizplai kilka dni temu opublikował artykuł, która powinien wisieć nad biurkiem kaÅŒdego dyrektora marketingu/sprzedaÅŒy kaÅŒdego klubu sportowego w Polsce. Teza jest brutalna: Era "Logo na koszulce" (model CPM) się skończyła.

Dlaczego? Bo wyświetlenia nie konwertują. Marketer taniej kupi dotarcie na Google/Meta niÅŒ na bandzie LED w Ekstraklasie. Rynek idzie w stronę modelu "Participation". Sponsor nie chce być juÅŒ wyłącznie "widziany". Chce, ÅŒeby kibic coś ZROBIŁ – zagłosował, kupił, odebrał nagrodę. To buduje lejek sprzedaÅŒowy, a nie ołtarzyk marki... i co ciekawe, jeśli kluby nie będą tego robić dla sponsorów, oni zrobią to sami z pominięciem klubów!

Czy w tym momencie nie zderzamy się w Polsce ze ścianą? 🧱

Model partycypacyjny wymaga DANYCH (1st Party Data). Sponsor płaci za dostęp do konkretnego klienta, a nie do "anonimowej masy". Tymczasem, jak pokazuje raport Anonymous Fan Index – 76% kibiców pozostaje dla klubów anonimowa. W Polsce, bez CRM-ów i własnych baz (w tym Data Clean Rooms), ten wskaźnik jest pewnie jeszcze wyÅŒszy.

Scenariusz na ten i przyszłe lata jest prosty:
1⃣ Prywatny kapitał odpłynie od klubów bez danych w stronę tych, które zbudowały cyfrową infrastrukturę.
2⃣ Luka budÅŒetowa zostanie zasypana pieniędzmi publicznymi (SSP, samorządy), gdzie wciÄ…ÅŒ myli się sponsoring z mecenatem.

Nowoczesny rynek brutalnie obnaÅŒy, kto robi biznes, a kto tylko konsumuje dotacje. A moÅŒe jednak nic się nie zmieni, bo spółki Skarbu Państwa dalej będą zasilać kluby kroplówką?

Link do artykułu w Dizplay znajdziesz -> TU.

Zapraszam do komentowania posta na LinkedIn -> POST.